Kategorie NowotworyZdrowie

Chory pacjent przez kilka godzin bez serca. Polscy lekarze dokonali niezwykłego

Lekarze z Wrocławia dokonali niezwykłego! Wyjęli serce z ciała pacjenta, usunęli z niego niebezpieczny guz, po czym włożyli je z powrotem ratując tym samym życie mężczyzny, który był o włos od śmierci. Dzisiaj o bohaterach mówi cały świat.

Groziła mu śmierć z powodu zatrzymania akcji serca nawet w ciągu najbliższej doby

30-letni mężczyzna, Krzysztof Mrozek, był skrajnie wyczerpany i pluł krwią, kiedy zgłosił się na SOR do wrocławskiego Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego. Personel niezwłocznie poddał go rezonansowi magnetycznemu, gdzie sprawdził się najczarniejszy z możliwych scenariuszy. W sercu pacjenta wykryto guz wielkości jabłka.

U pacjenta stwierdziliśmy bardzo rzadką, ale też bardzo złośliwą formę guza nowotworowego, tzw. mięsaka. Wypełnił on już w całości lewą komorę serca i naciekał na żyły płucne. Praktycznie lewe płuco już u tego pacjenta nie pracowało, stąd brało się jego osłabienie. Groziła mu śmierć z powodu zatrzymania akcji serca nawet w ciągu najbliższej doby – powiedział na konferencji prasowej kierujący zabiegiem kardiochirurg dr Roman Przybylski

TVN24

Lekarze nie mieli wyjścia. Musieli podjąć się natychmiastowej, wyjątkowo trudnej operacji

Guz był nowotworem. Zastosowanie transplantacji serca od zmarłego dawcy nie znalazłoby tutaj więc zastosowania z prostego powodu. Lekki stosowane przy przeszczepach spowodowałyby osłabienie układu odpornościowego, a tym samym przyśpieszyłyby rozwój raka. Zapadła decyzja. Autotransplantacja – zabieg wykonywany ze szczególnych wskazań.

Lekarze wyjęli serce z klatki piersiowej 30-latka – pacjent przez kilka godzin był podłączony do tzw. sztucznego serca. Kardiochirurg w tym czasie sprawnie usunął guza i zrekonstruował przedsionek z materiału biologicznego, po czym z powrotem wszczepił serce do ciała mężczyzny.

Ten guz był wielkości jabłka i wypełniał w całości lewy przedsionek serca, który został zrekonstruowany w całości z materiału biologicznego. Z tego powodu, że był tak duży, była trudność w połączeniu lewego przedsionka z lewą komorą serca. Poradziliśmy sobie rekonstruując przegrodę z łaty – powiedział dr Roman Przybylski

Była to pierwsza tego typu operacja przeprowadzona na Dolnym Śląsku. W Polsce do tej pory wykonano zaledwie pięć tego typu zabiegów, z których czterech podjął się właśnie dr Roman Przybylski. Pierwszy taki zabieg wykonał w 2003 r.

TVN24

Stan zdrowia pacjenta

Pacjent przeżył. I choć ma się dobrze, przed nim jeszcze długa droga do odzyskania zdrowia. Teraz czeka go chemioterapia.

Już normalnie sam chodzę. Normalne życiowe czynności wykonuję już sam, bez niczyjej pomocy – opowiada pacjent Krzysztof Mrozek

Źródła: TVN24
Fotografie: pl.freepik.com