Kategorie NowotworyZdrowie

Pewna grupa kremów z filtrem może być niebezpieczna. Zawsze czytaj skład

Upał nie odpuszcza, a ja nie mam dobrych wieści. Nowe badanie zbiło mnie z tropu. o czym mowa? Profesor pediatrii Aaron E. Carroll z Indiana University School of Medicinenie nie ma dobrego zdania na temat kremów z filtrem.

Profesor twierdzi, że nowotwory skóry stają się coraz większym problemem i dotykają z każdym rokiem większą populacje. Trudno się z nim nie zgodzić.

Krem z filtrem – używać czy nie?

Większość z nas chce się przed nimi skutecznie chronić, dlatego używamy chociażby kremów z filtrem. Nie byłoby w tym nic złego, gdyby nie fakt, że nasza skóra je wchłania, a dokładniej – wszystkie substancje, które zawierają.

Oczywistym jest fakt, że nadal należy używać kremów do opalania, jednak zwracajcie większą uwagę na skład kremu, który zamierzacie kupić. 

Krem z filtrem – których produktów nie kupować?

Unikaj kremów, które nie mają w swoim składzie tlenek cynku i dwutlenek tytanu.

Należy pamiętać, że takie kremy nie podlegają tak surowym kontrolom jak chociażby leki. A już np. w Stanach Zjednoczonych prawo podchodzi do nich surowiej.

Krem z filtrem – zZastanawiasz się pewnie, w jakim stopniu skóra wchłania chemikalia z kremów oraz czym to grozi?

Postanowiła to sprawdzić amerykańska Federalna Agencja do spraw Leków. Jak się okazuje, znamy odpowiedź na pierwsze pytanie. Badania te zostały opublikowane w JAMA.

Do badań wykorzystano 24 chętne i zdrowe osoby, które umieszczały na sobie jeden z czterech testowanych filtrów. 

Dwa produkty były rozpylane, trzeci był w postaci kremu, a ostatni był olejkiem. 

Konsumenci pokrywali około 75% ciała aż cztery razy dziennie przez 4 dni, a następnie poprano od nich 30 próbek krwi. 

Co ciekawe, jeżeli składnik wchłania się w człowieka na poziomie przekraczającym 0,5 nanogramów na mililitr krwi powinien zostać przebadany toksykologicznie!

A więc jakie były wyniki?

Naukowcy robili badanie pod kątem czterech popularnych składników na skórę, a były nimi avobenzon, oksybenzon, oktokrylen, a także ecamsule.

Jak się pewnie domyślacie, cała czwórka przekroczyła próg wchłanialności.

Co więcej, ich poziomy trzymały się przez tydzień. Dodatkową martwiącą wiadomością jest fakt, że między pierwszym a czwartym dniem doszło do podwyższenia się poziomów. Wskazuje to na gromadzenie się związków chemicznych…

Na drugie pytanie nie znamy jeszcze odpowiedzi. Wiele naukowców zapewnia, że nie warto z nich rezygnować, ponieważ mimo wszystko chronią nas przed rakiem skóry. 

Nieco inne rozwiązanie ma sam profesor badający temat!

Jak mówi – „Jeśli chodzi o zdrowie osobiste rozsądny podstawowy plan to po prostu się zakrywać. Ja noszę koszulkę do pływania, chroniącą przed promieniami UV i do tego na słońcu kapelusz. Moje dzieci mówią, że nie wyglądam tak fajnie jak inni ojcowie, ale używam znacznie mniej filtrów niż one. To ułatwia mi życie i może okazać się pomocne dla środowiska.”

Jako ciekawostkę napiszę tylko, że niektóre znane miejsca oblegane przez turystów zaczęły zakazywać kremów z filtrami, ponieważ ich skład szkodził rafom koralowym. Szkodzące składniki to właśnie parabeny, oksybenzon, a także oktinoksat.

Wyobraź sobie ile w ciągu dnia turystów używa produktów z filtrami. Przekładając to na lata, okazało się, że jest to poważne zagrożenie dla natury.

Źródło: focus.pl | Fotografie: www.Instagram.com