Kategorie Choroby układu oddechowegoChoroby zakaźneZdrowie

30-latek wziął udział w „koronaparty”. Zlekceważenie COVID-19 przypłacił życiem

Koronawirus wciąż zbiera żniwo. Sytuacja najgorzej przedstawia się w USA gdzie w ciągu ostatnich dni padały kolejne rekordy zakażeń. Mimo przerażających i rosnących statystyk, o których mówi się praktycznie wszędzie, wciąż są tacy, którzy myślą, że COVID-19 to fikcja i oszustwo. Nie zdają sobie sprawy z tego, że lekceważenie niebezpieczeństwa może skończyć się dla nich tragicznie.

Zorganizowali „COVID Party”

Młodzi Amerykanie w Teksasie wpadli na bardzo nieodpowiedzialny pomysł. Postanowili zorganizować tzw. „COVID Party” – imprezę, na którą przychodzą osoby chcące zarazić się koronawirusem. Celem takiej imprezy jest m.in. weryfikacja, czy wirus faktycznie istnieje, bowiem jej uczestnicy mają co do tego spore wątpliwości.

Wikimedia Commons

Tragiczna historia 30-latka

Wśród uczestników kontrowersyjnej imprezy znalazł się 30-letni Amerykanin, który był przekonany, że COVID-19 to zwykłe oszustwo. Szybko przekonał się, że nie miał racji, gdyż sam padł ofiarą wirusa. Mężczyzna trafił do szpitala w San Antinio, gdzie jego stan stopniowo się pogarszał. Wkrótce sprawdził się najczarniejszy z możliwych scenariuszy. 30-latek zmarł.

Ten młody człowiek zwierzył się przed śmiercią pielęgniarce, że brał udział w spotkaniu z osobą zainfekowaną koronawirusem, by sprawdzić, czy wirus ten stanowi realne zagrożenie. Podejrzewał bowiem, że jest to jedno wielkie oszustwo – zdradza dr Jane Appleby, lekarz wojskowy w Szpitalu Metodystów z San Antonio

Tuż przed śmiercią 30-latek przyznał się do popełnionego błędu pielęgniarce.

Chyba popełniłem błąd. Myślałem, że koronawirus to mistyfikacja, ale tak nie jest – powiedział

Nie wiadomo, gdzie miało miejsce spotkanie, w którym brał udział 30-latek, jak wiele osób brało w nim udział, ani jak długo zmarły był wcześniej hospitalizowany. Nie ma to jednak w tym przypadku większego znaczenia. Znaczenie ma natomiast to, co się wydarzyło. Tragiczna historia, która obiegła świat, powinna być przestrogą dla wszystkich.

Specjaliści ostrzegają przed organizowaniem korona party. Ich zdaniem to igranie z losem, które można przypłacić życiem.

Pomysł na „koronaparty”

Pomysł na zorganizowanie tego typu wydarzenia nie jest nowy. Wcześniej organizowane już podobne spotkania, jak chociażby „ospa party”, zwłaszcza dla dzieci. Cel takich eventów był prosty. Wiele osób zgodnie uważa, że na ospę choruje się tylko raz, a przechorowanie ospy w dzieciństwie jest bezpieczniejsze i łagodniejsze, niż przechorowanie jej w późniejszym wieku. W rzeczywistości nie do końca tak jest, o czym świadczy chociażby komunikat Głównego Inspektoratu Sanitarnego.

Ospa wietrzna jest chorobą nieprzewidywalną, dającą poważne powikłania z koniecznością hospitalizacji… Powikłania są uciążliwe, mogą być groźne dla zdrowia, a nawet życia. Rocznie w Polsce z powodu ospy wietrznej umiera 1-4 osoby

Jak więc ustrzec się przed tego typu zagrożeniem ze strony choroby? Specjaliści uważają, że najbezpieczniejszą formą zabezpieczenia się przed ospą wietrzną jest szczepionka.

health.mil

Organizowanie „koronaparty” ma podobne przesłanie. Niektórzy wierzą, że poprzez przechorowanie koronawirusa uda im się uzyskać odporność na chorobę, dlatego chcą jej doświadczyć na własnej skórze. Inni natomiast są przekonani, że wirusa nie ma. W konsekwencji chętnie wybierają się na takie wydarzenie, aby jeszcze bardziej utwierdzić się w swoich przekonaniach. Niestety, finał takiego podejścia może być tragiczny, nawet dla młodych osób.

W najlepszym wypadku uczestnictwo w tego typu przyjęciach może spowodować problemy z oddychaniem, ból w klatce piersiowej, wielodniową gorączkę, ale może się też skończyć przedwczesnym zgonem – ostrzega dr Robert Glatter, lekarz z Lenox Hill Hospital na Manhattanie

Koronawirus na świecie

Na całym świecie odnotowano na dzień dzisiejszy blisko 13 milionów przypadków zakażeń koronawirusem, ponad 570 tys. ofiar śmiertelnych i około 7 milionów ozdrowieńców. Warto zwrócić w przypadku tych statystyk uwagę na to, że uwzględnione przypadki zachorowań dotyczą wyłącznie osób z pozytywnym wynikiem testu.

Źródła: "The Guardian"
Fotografie: pixabay.com