Ekspedientka nie sprzedała dziecku energetyka. Klienci i lekarze chwalą Jej zachowanie

Rodzice i lekarze są zachwyceni postawą ekspedientki, która w czwartek 23 maja nie sprzedała dziecku energetyka.

Pan Marek z Bydgoszczy, który robił w tym czasie zakupy, relacjonuje: „W tym czasie w sklepie pojawił się chłopiec w wieku ok. 10-11 lat. Kręcił się przy stojaku z napojami energetyzującymi. Ekspedientka, która stała za ladą, była czujna i obserwowała, co dziecko robi. Gdy zobaczyła, że chłopiec bierze do ręki taki napój, zapytała: „A ty masz skończone 16 lat? Bo wydaje mi się, że nie”. W efekcie nie sprzedała go dziecku. Nie ukrywam, byłem zbudowany postawą sprzedawczyni. Brawa dla tej pani!”

Jak się okazuje, postawą sprzedawczyni oczarowani są także lekarze:

„Przyznaję rację tej pani” powiedział dr nauk med. Danuta Kurylak, zastępca dyrektora ds. lecznictwa w Wojewódzkim Szpitalu Dziecięcym w Bydgoszczy, a następnie dodaje: „Dobrze, że są ludzie, którzy tak rozsądnie reagują. Przecież sprzedając taki napój dziecku, ekspedientka nie ma wiedzy, jaki jest stan jego zdrowia. Może mieć ono, np. cukrzycę czy nadczynność tarczycy. Jako lekarz radzę zachować szczególną ostrożność przy stosowaniu tego typu preparatów przez dzieci. Te napoje mają wysoką zawartość białka, mikroelementów, pozwalają budować masę mięśniową i mogą mieć zgubny wpływ na zdrowie, zwłaszcza, gdy nie mamy pewności, czy dziecko na coś choruje, czy nie.”

A jak Ty byś zareagował, gdybyś zobaczył dziecko chcące kupić napój energetyczny?

Warto pamiętać, że takie napoje powinny być w szczególności unikane przez kobiety w ciąży, matki karmiące, nie zaleca się ich także kobietom w ciąży, z nadciśnieniem tętniczym, arytmią serca i cukrzycą.

Podoba Ci się postawa ekspedientki? Czy wręcz przeciwnie?

Źródło: pomorska.pl | Fotografie: www.Instagram.com | Miniatura wpisu: pinterest.com