Kategorie Zdrowe zakupy

Cosmetomat – jak działa nalewak środków czystości i gdzie można z niego skorzystać?

Wiele firm prześciga się w pomysłach, jak wykorzystać tworzywa sztuczne, która wręcz zalewają naszą planetę. Ostatnio pisałam o plastikowym asfalcie. Pomysł fajny, gdy dookoła nas tyle niepotrzebnych odpadów. Tylko czy nie lepiej byłoby po prostu ograniczyć ich wytwarzanie? Odchodzimy już od jednorazowych reklamówek, rezygnujemy z plastikowych sztućców i kubeczków, ograniczamy zakupy w opakowaniach z tworzyw sztucznych. Jednak nadal tony plastiku, m.in. po chemii gospodarczej lądują codziennie na wysypiskach. Rozwiązaniem na ten globalny kryzys ekologiczny może być Cosmetomat, czyli polski dystrybutor środków czystości bez opakowań! Dowiedz się, jak działa i gdzie można z niego skorzystać.

Facebook.com

Co to jest Cosmetomat?

Cosmetomat to poznańska sieć automatów do sprzedaży środków czystości. Jest pierwszym w Polsce dystrybutorem chemii gospodarczej, który oferuje produkty bez opakowań jednorazowych. Dzięki temu produkowanych jest mniej śmieci.

Pomysłodawcami ekologicznych nalewaków są Bazyli Głowacki i jego żona Monika Ratajczak-Głowacka. Postanowili oni zmienić nawyki konsumenckie Polaków oraz zachęcić ich do ograniczenia używania plastikowych pojemników, aby zadbać o środowisko.

Facebook.com

Jak możemy przeczytać na profilu facebookowym ich firmy:

Taki automat nie produkuje opakowań, a pozwala na pobór produktu bezpośrednio z pojemnika zbiorczego. W trosce o środowisko oraz zmniejszenie liczby plastikowych odpadów – w myśl używania pojemników wielokrotnego użytku

Cosmetomat umożliwia automatyczne pobieranie środków czystości bezpośrednio z maszyny, które są nalewane do własnego opakowania (najlepiej szklanego). Może to być np. butelka albo słoik. Dla tych, którzy akurat nie będą mieli swojego pojemnika, mają czekać opakowania zwrotne.

Facebook.com

Jak zrodził się pomysł na Cosmetomat?

Twórcy Cosmetomatów od dawna żyją w stylu „zero waste”, czyli starają się generować jak najmniejszą ilość śmieci. Jednak nigdy wcześniej nie mieli związku ze sprzedażą czy produkcją środków czystości.

Skąd więc ten genialny pomysł? Wpadł na niego Bazyli Głowacki, gdy podczas świątecznej kolacji rozmawiał na temat plastikowych odpadów z teściową, pracującą w zakładzie utylizacji. Miał dość otaczających go z każdej strony opakowań z tworzyw sztucznych. Dlatego wraz z żoną stworzył start-up.

Od tamtej pory wspólnie starają się zmieniać sposób, w jaki kupujemy produkty chemiczne.

Facebook.com

Co można kupić w Cosmetomacie?

Aktualnie w Cosmetomacie można nabyć płyn do mycia naczyń oraz środki piorące, ale twórcy planują poszerzyć listę produktów (włączając kosmetyki).

Docelowo w ofercie mają się znaleźć dwie linie produktów, które będą dostępne w automatach:

1) środki czystości dla domu:
– uniwersalny płyn do mycia,
– żel do prania,
– płyn do płukania,
– płyn do mycia naczyń;

2) środki myjące i pielęgnujące do ciała:
– mydło w płynie,
– szampon,
– odżywka do włosów,
– żel pod prysznic,
– płyn do kąpieli,
– balsam do ciała i inne.

Produkty dostępne będą w trzech wersjach: ekonomicznej, „znanej z telewizji” oraz hiperekologicznej.

Facebook.com

Jak działa Cosmetomat?

Cosmetomat działa podobnie jak popularne automaty z napojami, tyle że w środku znajdują się środki czystości.

Aby skorzystać z dystrybutora, trzeba:
1. Znaleźć najbliższy Cosmetomat (pracują 24/7).

2. Przynieść własne opakowanie.

3. Wybrać kwotę, jaką chcemy przeznaczyć na zakup danego produktu (można też wybrać opcję „bez limitu”).

4. Podłożyć pojemnik pod nalewak.

5. Nacisnąć przycisk z wybranym płynem i trzymać pojemnik tak długo, aż będzie napełniony (ilość można dopasować do swoich potrzeb).

6. Dokonać zapłaty za środek czystości.

Facebook.com

Dlaczego Cosmetomat to dobry pomysł?

Szacuje się, że rocznie do oceanów trafia ok. 8 mln ton odpadów z tworzyw sztucznych! Nie brakuje go również w lasach, gdzie jedna plastikowa butelka rozkłada się przez… 450 lat.

Według danych GUS, w 2017 r. przeciętny Polak wyprodukował aż 312 kg odpadów! Byłoby ich na pewno mniej, gdybyśmy ograniczyli konsumpcję produktów zapakowanych w plastikowe opakowania.

Facebook.com

O ile możemy zrezygnować z reklamówek jednorazowych, pakowanych w folię warzyw, kawy na wynos w plastikowym kubeczku itp., to trudno ograniczyć kupowanie chemii gospodarczej. Ja osobiście nie znam środków czyszczących, które byłyby zapakowane w szklane pojemniki (wyjątek stanowią tyle te zapakowane w karton).

I właśnie dlatego, pomysł z dystrybucją kosmetyków oraz środków czystości bez jednorazowych opakowań jest genialny! To rozwiązanie znacznie zmniejszy ilość wytwarzanych odpadów, przez co środowisko będzie mniej zanieczyszczone.

Facebook.com

Ile kosztuje płyn z Cosmetomatu?

Dla przykładu, w prototypowej wersji Cosmetomatu 1l płynu do mycia naczyń Ludwik kosztował 5,20 zł. Z kolei za żel do prania trzeba było zapłacić 9,80 zł.

Jednak twórcy ekologicznych nalewaków są przekonani, że gdy powstanie sieć automatów, to będą mogli znacznie obniżyć ceny oferowanych produktów. Obecnie dużą część kosztów obejmują różne rozwiązania logistyczne oraz konieczne dezynfekcje.

Facebook.com

Gdzie znajduje się Cosmetomat?

Po raz pierwszy prototypowy Cosmetomat pojawił się 20 sierpnia na Kraków International Green Film Festival, a dzień później w łódzkim wege bistro „Takżetego”, gdzie cieszył się ogromnym zainteresowaniem.

Póki co, twórcy jeżdżą ze swoim automatem po Polsce, aby mieszkańcy różnych miast mogli go przetestować. Za kilka dni, tj. 31 sierpnia taką możliwość będą mieli poznaniacy, ponieważ dystrybutor pojawi się w Parku Wilsona.

Facebook.com

Cosmetomaty mają wejść na rynek we wrześniu lub październiku

Jeśli pomysł się przyjmie, pierwszy stały Cosmetomat stanie w Łodzi w sklepie „Na Gramy”. Planowane jest wprowadzenie większej liczby urządzeń na terenie całej Polski.

Twórcy mają też zamiar ekspansji automatów na Europę i cały świat.

Facebook.com

Pomysł z Cosmetomatami wydaje się być niezły. Pytanie tylko, czy faktycznie jesteśmy w stanie zmienić swoje nawyki konsumenckie?

Źródło: tech.wp.pl | Fotografie: Facebook.com