Kategorie NowotworyZdrowie

Guz odebrał 5-letniej Alince wzrok. Nie pozwólmy by odebrał również życie

Życie bywa niesprawiedliwe. To jedyne słowa, które cisną nam się na myśl, kiedy docierają do nas takie historie jak tak. 5-letnia dziś Alinka straciła wzrok, a wkrótce może stracić to, co najcenniejsze, czyli życie. Liczy się każda pomoc.

Tragiczna sytuacja dziewczynki

Mama Alinki Posidielovej miała bardzo ciężki poród, jednak początkowo nic nie zwiastowało koszmaru. Koszmaru, który rozpoczął się już kilka lat temu. Po dwóch latach najbliżsi dziewczynki zauważyli, że ta nie rozwija się tak, jak inne dzieci. Naturalnie zaczęli szukać przyczyny. Początkowo podejrzewano autyzm, ale ostatecznie stwierdzono nieharmonijny rozwój, którego przyczyny nikt nie potrafił wytłumaczyć.

siepomaga.pl

Wkrótce dziewczynka zaczęła chorować podobno na rotawirusa. Za każdym razem była odsyłana do domu. Zaniepokojona matka przez kolejne miesiące i lata prosiła o dokładne badania. Bez skutku. Jedyne, co słyszała, toi „wszystko będzie dobrze, nie trzeba”. W końcu zrozpaczona kobieta dopięła swego. Dziewczynce zrobiono badania główki. Na jej nieszczęście wynik „wyszedł niewyraźny”. Mimo to mama dziewczynki po raz kolejny miała usłyszeć, że „wszystko będzie dobrze”.  Dziś już wiadomo, że nie będzie.

Pod koniec 2019 roku pojawiły się bóle głowy i wymioty. Cała czerwona Alinka trafiła na Oddział Pediatrii we Wrocławiu, gdzie doszło do napadu drgawkowego. Przeprowadzone na miejscu badania RK i MR ujawniły przerażającą prawdę. W główce dziecka uwidoczniła się masywna zmiana torbielowata. Kiedy lekarze podjęli się zabiegu, okazało się, że… postawiona diagnoza jest zła!

Był chyba jakiś problem z drenem, ja nie wiedziałam, co się dzieje. Nikt mi nic nie mówi, podsuwali tylko papiery do podpisania. A potem powiedzieli, że moje dziecko może nie przeżyć… – wspomina mama dziewczynki

Alinka cudem przeżyła. Mając 10% szans na przeżycie drogą lotniczą została przetransportowana do szpitala w Katowicach. Dziewczynka przeżyła, ale przyszło jej za to zapłacić ogromną cenę – stwierdzono u niej zanik nerwu wzrokowego, w wyniku czego straciła wzrok. Szpital nie był wstanie zrobić nie więcej. Dziewczynka została wypisana do domu.

Przez zaniedbania lekarzy moja mała córeczka strasznie cierpi. Przeżyliśmy horror, nadal w nim tkwimy, a w główce Alinki jest śmiertelny nowotwór! – czytamy na stronie zbiórki, której celem jest ratowanie życia 5-letniej dziewczynki

siepomaga.pl

Czy mogło być jeszcze gorzej? Niestety tak…

W marcu Alinka wróciła do szpitala na badania kontrolne. Lekarze po raz kolejny nie mieli dobrych informacji. Okazało się, że guz się powiększa, a torbiel, w której się znajdował, rozlała się na mózg. Poza tym istniało duże ryzyko przerzutów. Dziewczynka po raz kolejny trafiła na stół operacyjny, podczas której podjęto się częściowego usunięcia guza.

Życie Alinki wisi na włosku

30 marca Alinka wróciła do domu bez żadnej sugestii dalszego leczenia poza możliwym rezonansem kontrolnym, który ma mieć miejsce dopiero w lipcu. Jest jednak jeden potworny problem. Nie wiadomo czy dziewczynka dożyje. Od czasu powrotu do domu Alinka prawie nie śpi. Wciąż nie widzi. Jej źrenice są szerokie i nieaktywne.

Mama dziewczynki nie zamierza się poddawać i wraz z najbliższymi zaczęła szukać pomocy na własną rękę. Na własny koszt wysłali wyniki biopsji do Niemiec. Z niecierpliwością czekają na wyniki. Tymczasem pojawiło się malutkie światełko w tunelu. Nadzieja na uratowanie życia dziecka. Martin U. Schuhmann wyraził chęć przyjęcia dziewczynki w Tubingen i podjęcia całkowitego usunięcia guza.

siepomaga.pl

Alinka prawdopodobnie byłaby już po operacji, gdyby nie jej koszty. O jakiej kwocie mowa? Prawie 200 tys. złotych.

Jesteśmy zrozpaczeni, nie mamy z mężem takich pieniędzy. Martwimy się, czy zdążymy. Czy uda nam się ocalić własne dziecko? Dlatego błagamy o pomoc, z całego serca. Alinka już nie widzi. Może gdyby parę lat temu podjęto leczenie, gdyby nie popełniano tyle błędów po drodze, moja córeczka byłaby zdrowa? Dziś walczy o życie, a ja proszę – pomóż nam ratować Alinkę!

Te słowa wyrażają więcej niż tysiąc słów…

Liczy się każda pomoc, a czas gra na niekorzyść małej Alinki. W jej główce siedzi tykająca bomba. Nie pozwólmy, aby odebrała jej życie.

Pomóc można TUTAJ.

Źródła: www.siepomaga.pl
Fotografie: www.siepomaga.pl